poniedziałek, 28 maja 2012

Róż z limitowanej serii Marble Mania od Essence



Ostatnio omijałam limitowane edycje Essence, ale obok Marble Manii nie mogłam przejść obojętnie. Jak zwykle najbardziej kusił mnie essencowy róż. Cudem ostał się jeszcze jeden w standzie - złapałam go od razu!


Opis ze strony firmy Essence:

Gotowa na marmurkowy styl? Jeszcze nie, czegoś brakuje? Oszałamiający i połyskujący róż nadaje cerze świeży i promienny wygląd. Kombinacja 4 różnych odcieni różu gwarantuje cudne wykończenie makijażu. Dostępne w kolorze: 01 swirlpool

źródło: www.essence.eu

Cena: 14 zł

Waga: 7 g




Róż wygląda ślicznie w opakowaniu - różowe i brzoskwiniowe mazańce są urocze i nie sposób oprzeć się zakupowi tego cacka.

Jest dość twardy, jednak nabiera się na pędzel bezproblemowo, nie pyli się i nie kruszy w opakowaniu. Po zmieszaniu kolorów uzyskujemy trudny do określenia odcień, powiedziałabym że to taki uniwersalny róż, dostosowany zarówno do chłodnej, jak i ciepłej karnacji. Ciepłe, brzoskwiniowe tony mieszają się tu z przewodnim, ciemniejszym różem oraz z jasnym, chłodnym, lekko fioletowym odcieniem.

Łatwo się rozciera. Pigmentacja nie jest mocna, co w połączeniu z twardością różu powoduje, że trzeba nakładać go kilka razy. Plus jest taki, że trudno z nim przesadzić i na pewno będzie to dobry zakup dla początkujących makijażystek.  




Wykończenie różu jest idealne, takie satynowo-perłowe, rozświetlające, nie ma tu drobin brokatu.
W opakowaniu brokat jest odrobinę widoczny, jednak na twarzy pozostaje tylko piękna, perłowa poświata, nie przesadzona. Kolor i blask tego różu przepięknie ożywiają twarz. Naprawdę jestem pod wrażeniem końcowego efektu! Chociaż mam problematyczną cerę i na ogół dużo lepiej wyglądam w matowych różach, to muszę przyznać, że ten dodaje mi uroku.

Niestety róż nie jest trwały i nad tym najbardziej ubolewam. Testowałam go w różnych warunkach i prawie za każdym razem znikał z mojej twarzy znacznie szybciej niż pozostały makijaż. Szkoda, bo na co dzień potrzebuję różu, który przetrzyma co najmniej 6-8 godzin bez poprawek, a róż Essence mi tego nie gwarantuje. Nie są temu winne podkład i puder (używam BB kremu Intense Classic Balm i pudru Jadwigi), bo inne róże jakie mam są w stanie przetrwać na tym duecie do samego demakijażu.

Opakowanie jest solidne, schludne, plastikowe. Trochę trzeba się namęczyć, żeby je otworzyć, ale po dłuższym używaniu nieco się wyrabia.

22 komentarze:

  1. strasznie fajnie wygląda w tym pudełeczku! :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Widziałam ten róż w Naturze i testowałam nawet na skórze - mam wrażenie, że jest podobny do Rose Gold ze Sleek'a. Ten jest trwały, więc polecam:)

    S.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ze Sleeka mam Flamingo i uwielbiam! Dziękuję za takie porównanie, możliwe że się skuszę kiedyś na Rose Gold :)

      Usuń
  3. jestem ciekawa tego różu. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. ślicznie wygląda, zarówno w pudełeczku jak i na ręce :)

    OdpowiedzUsuń
  5. widziałam go już na kilku blogach :-) muszę się za nim rozglądnąć w mojej Naturze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie skusił mnie na innych blogach. Szkoda tylko, że na mnie jest taki nietrwały :(

      Usuń
  6. Szkoda, że jest nietrwały

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie tak samo.Ale efekt jest całkiem przyjemny, polubiłam ten róż.No i nie czarujmy sie-w opakowaniu wygląda cudnie;)

      Usuń
  7. mam mam i dla mnie bomba mi się trzyma długo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, że u mnie wypada słabo z trwałością :(

      Usuń
  8. a ja go nie mam, a szukam go od bardzo dawna, najwyraźniej nie dane mi jest od 'matki' Natury go zdobyć..
    a szkoda bo wygląda świetnie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Szukajcie, a znajdziecie" :)
      Warto szukać w starych limitowankach. Ja po ponad roku znalazłam w bałaganie w Naturze upragnioną paletę z kolekcji Purple Garden od My Secret, a też już nie miałam nadziei.

      Usuń
  9. jutro rozumiem będzie ten róż grany? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie takie niespodzianki miałam na myśli :)

      Usuń
  10. Ja nigdy nie używałam różów i jakoś mnie nie przekonują ;p

    OdpowiedzUsuń
  11. tak mi się ten róż podobał, a jak pojechałam go kupić to już go nie było :(

    OdpowiedzUsuń
  12. Kurczę... Waham się. Kupić czy nie kupić? ;D Chyba jednak kupię...o.O Nie mam jeszcze różu w takim odcieniu, tylko pomarańcz i zgaszony róż. Pora na nowy kolor ^^

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za wszystkie Wasze komentarze. Są one dla mnie niezwykle cenne i pomocne. Proszę, nie wpisuj: "Fajny blog, zapraszam do mnie", bo to raczej zniechęca mnie do jego odwiedzenia. Jeśli zostawisz wartościowy komentarz, na pewno zajrzę na Twojego bloga.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...