Pokazywanie postów oznaczonych etykietą płyn micelarny. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą płyn micelarny. Pokaż wszystkie posty
środa, 20 lutego 2013
Żel i płyn micelarny BeBeauty
Dzisiaj post o blogowych hitach - żelu i płynie micelarnym z Biedronki. Zapewne większości z Was znudziły się już notki o tych produktach, ale może dacie radę przeczytać jeszcze jedną.
Najpierw o żelu micelarnym ze strony BeBeauty:
Hypoalergiczny preparat w postaci żelu micelarnego delikatnie oczyszcza wrażliwą skórę twarzy i oczu. Struktury micelarne zapewniają niezwykle wysoką skuteczność oczyszczania, dokładnie usuwają makijaż i zanieczyszczenia nie naruszając bariery hydrolipidowej naskórka. Zawarty w preparacie d-panthenol zapewnia naturalny poziom nawilżenia, łagodzi podrażnienia oraz przynosi uczucie natychmiastowego ukojenia. Skóra staje się gładka i czysta. Odzyskuje uczucie świeżości i komfortu.
źródło: www.bebeautycare.pl
Cena: 5 zł
Pojemność: 150 ml
Od dawna wykreśliłam ze swojej pielęgnacji wszelkie żele z SLS-em (do tej pory nie mogę zrozumieć jak przez kilka lat mogłam katować moją skórę preparatami do mycia skóry problemowej, które tylko pogarszały sytuację wysuszając i powodując wzmożoną produkcję sebum). Teraz oczyszczam twarz głównie płynami micelarnymi, ale także olejkami hydrofilnymi lub żelami bez drażniących składników.
Żel BeBeauty od razu zwrócił moją uwagę w Biedronce, chociaż zakupiłam go dopiero po pierwszej fali internetowych zachwytów. Ma konsystencję kisielu (kiślu? nigdy nie wiem), jest przezroczysty i odrobinę lepkawy. Pachnie oryginalnie, delikatnie, coś jak jagody pomieszane z budyniem, kojarzy mi się z zapachem limitowanego żelu pod prysznic 'Borówka i wanilia' z Alterry (pisałam o nim tutaj). Podoba mi się, chociaż kłóci się to z ideą kosmetyku hypoalergicznego, który powinien być raczej bezzapachowy.
Żel praktycznie się nie pieni, co jest dla mnie ogromnym plusem, ale osobom przyzwyczajonym do drogeryjnych żeli może to przeszkadzać. Nie potrzeba go wiele, by dobrze oczyścić twarz z zanieczyszczeń - mnie wystarcza porcja wielkości laskowego orzecha. Jeśli chodzi o mycie twarzy nie mam do niego zastrzeżeń pod względem skuteczności, jednak zupełnie nie nadaje się do oczu. Makijaż potwornie się rozmazuje, zarówno ten wyjściowy jak i codzienny, pozostaje na powiekach i wokół nich w postaci ciemnego kleksa. Do tego oczy po użyciu preparatu okropnie szczypią, są zaczerwienione i podrażnione, a nie mam ich jakoś specjalnie wrażliwych. Podsumowując - zmywając makijaż oczu tym żelem wyglądam jak zapłakana panda z czarnymi podkówkami.
Jestem przeczulona na punkcie ściągania i wysuszania twarzy przez wszelkie preparaty oczyszczające i niestety żel BeBeauty powoduje u mnie w tej kwestii lekki dyskomfort. Myślę, że dla większości osób będzie odpowiedni, jednak doradzałabym ostrożność w przypadku suchych cer (ja mam tłustą i odczuwam odrobinę ściągnięcia po myciu).
Opakowanie wygodne, higieniczne i o przyjemnej estetyce. Tubę stawia się na zakrętce i szczególnie pod koniec używania nie trzeba męczyć się z wyciskaniem preparatu. Cena świetna jak to zwykle bywa przy produktach Be Beauty.
Nie jest to zły żel, chociaż nie podzielam zachwytów większości. Moim zdaniem nieporównywalnie lepiej spełniają swoje zadanie np. olejki myjące z Biochemii Urody - łagodnie oczyszczają zarówno twarz jak i oczy (o olejku myjącym 'Drzewo herbaciane' pisałam tutaj). Zużyję oczywiście do końca, ale nie przewiduję ponownego zakupu.
Na drugi rzut opiszę płyn micelarny. Pomimo tego, że już od dawna jest w sprzedaży nie ma o nim jeszcze informacji na stronie BeBeauty. Zacytowane poniżej obietnice producenta pochodzą z opakowania produktu:
Delikatnie oczyszcza wrażliwą skórę twarzy oraz oczu z makijażu, także wodoodpornego oraz zanieczyszczeń. Pełni funkcję toniku, działa łagodząco i odświeżająco. Przywraca komfort czystej skóry bez uczucia ściągnięcia.
Cena: 4,50 zł
Pojemność: 200 ml
Przetestowałam już sporo płynów micelarnych, w większości z niższej półki cenowej. Ponieważ to jeden z produktów, który zużywam w dużych ilościach na bieżąco, ciągle szukam ideału o jak najniższej cenie. Płyn BeBeauty wydawał się więc perfekcyjnym kandydatem.
Pachnie dość intensywnie zieloną herbatą i chociaż nie znoszę tego zapachu w przypadku kosmetyków typu żel do mycia czy balsam do ciała, to w płynie BeBeauty wyjątkowo mi pasuje. Jest niezwykle orzeźwiający (złamany trochę aromatem kwiatowym), co przy porannej toalecie jest jak najbardziej wskazane. Z drugiej strony płyn BeBeauty jest rekomendowany (podobnie jak żel) jako produkt przeznaczony dla skóry wrażliwej i hypoalergiczny, więc trudno zrozumieć dlaczego jest tak mocno naperfumowany.
Oczyszcza skutecznie, ale nie idealnie i czasem przy mocniejszym makijażu muszę użyć kilku wacików, by pozbyć się wszystkich resztek. Przy porannym oczyszczaniu wystarcza mi tylko jeden płatek z płynem, więc nie jest źle. Odświeża rewelacyjnie, choć w moim odczuciu nie działa nawilżająco tak jak tonik i zawsze po zastosowaniu tego płynu używam dodatkowo hydrolatu.
Skóra po przemyciu płynem nie lepi się, jest świeża i oczyszczona. Używałam tego płynu w duecie z żelem micelarnym i zauważyłam, że twarz z czasem stała się bardziej wysuszona - musiałam wspomagać się nawilżającymi maseczkami i tłustszym kremem. Nie wiem, czy to tylko "zasługa" żelu micelarnego czy także płynu.
Do oczu jest świetny - rozpuszcza i dokładnie oczyszcza powieki z wszelkiego makijażu. Przy mocnejszym trzeba oczywiście użyć dwóch wacików, ale naprawdę rzadko spotyka się płyn micelarny o takiej skuteczności w zmywaniu make-upu ocznego. Nie spowodował u mnie żadnego podrażnienia ani szczypania. W tej roli wolę jednak mimo wszystko płyny dwufazowe, bo przyzwyczajona jestem do tłustej powłoczki wokół oczu, a po tym płynie mam niestety uczucie lekkiego ściągnięcia.
Butelka jest świetna! Nieduża, poręczna i estetycznie wykonana. Na największą uwagę zasługuje genialnie zaprojektowany dozownik - wystarczy tylko lekko nacisnąć, a klapka odchyla się i uwalnia otwór dozujący. Dzięki temu zaoszczędzamy trochę czasu, szczególnie w porannym pośpiechu. Dziurka jest co prawda nieco za szeroka, ale szybko można się przyzwyczaić, by nie wylewać przez nią zbyt dużo płynu.
Cena naprawdę niska - nie wiem, czy można gdzieć kupić jeszcze tańszy płyn micelarny (choć możliwe, że jakimś markecie). Wydajność tego płynu jest jednak nieco słabsza niż innych używanych przeze mnie dotychczas.
Moja opinia wyrażona najprościej to: dobre, tanie, ale bez szału.
poniedziałek, 22 października 2012
Płyny micelarne: Delia Dermo System vs Eveline Hydra Expert
Płyn micelarny to kosmetyk, z którym zaczynam każdy dzień. Używam go właśnie do porannego przemywania twarzy, a czasem także jako produkt do demakijażu. Testowałam już wiele płynów, szczególnie polskich marek, wśród których mam kilku ulubieńców. Dzisiaj opiszę dwa płyny: Delia Dermo System, który dostałam w blogboxie oraz Eveline Hydra Expert (musiałam wypróbować).
W pierwszej kolejności recenzja płynu Delia. Najpierw opis producenta:
Bezzapachowy kosmetyk o nowoczesnej formule do łagodnego i dokładnego demakijażu oraz codziennej pielęgnacji oczu, twarzy i dekoltu. Oparty na łagodnych środkach powierzchniowo-czynnych wiążących nadmiar sebum, przywraca równowagę wodno-tłuszczową skóry.
Składniki aktywne
• ekstrakt z ryżu, pantenol i alantoina, dynamicznie wspomagają proces odnowy komórkowej, działają kojąco i łagodzą podrażnienia
• naturalna betaina, dzięki niezwykłym właściwościom wiązania wody, zapewnia optymalny poziom nawilżenia skóry, wpływając na poprawę jej elastyczności i jędrności. Niweluje efekt ściągnięcia skóry.
Pojemność: 210 ml
Cena: 7 zł
To niewątpliwie jeden z najtańszych, dostępnych na rynku płynów micelarnych, w promocji można go dostać nawet za ok. 6 zł. W dodatku ma nieco większą pojemność niż standardowa, bo 210 ml. Niestety dla mnie zalety kosmetyku na tym się kończą.
Bardzo mocno się pieni, nie tylko w butelce, ale też na waciku. Po wylaniu odrobiny na płatek kosmetyczny mam wrażenie jakbym potarła go przed chwilą mydłem. Resztki lekkiej pianki pozostają też po użyciu na twarzy, co powoduje u mnie dyskomfort. Konieczne jest więc zastosowanie toniku do usunięcia pozostałości po Delii. Absolutnie nie jest bezzapachowy, a delikatnie, trochę mydlano naperfumowany.
Jako poranny oczyszczacz twarzy radził sobie nie najgorzej - usuwał sebum i nocne zanieczyszczenia skóry, ale z demakijażem było już kiepsko. Trzeba użyć kilku płatków, by dobrze usunąć makijaż, który pod wpływem płynu wolno się rozpuszcza. Nie pielęgnuje jakoś szczególnie skóry, nie zauważyłam większego nawilżenia, ale też muszę przyznać, że nie ściąga skóry jak niektóre micele. Zupełnie odradzam stosowanie do oczu! Za każdym razem spowodował u mnie dotkliwe podrażnienia, szczypanie i łzawienie.
Wściekałam się też na zakręcaną butelkę, która jest bardzo niewygodna - traci się przez jej odkręcanie dużo czasu, co szczególnie w porannym pośpiechu ma dla mnie znaczenie. Chociaż płyn ma znacznie więcej wad niż zalet, to nie wykluczam jego zakupu w czasie finansowego kryzysu. Głównie używam tego typu kosmetyków do oczyszczania twarzy rano, a z tym jako tako sobie poradził (makijaż zmywam najczęściej olejkiem myjącym, a oczy płynem dwufazowym). Może po przelaniu do innego dozownika bardziej bym go polubiła. Odradzam jednak zakup w celu stosowania do demakijażu, a oczu w szczególności.
Drugi płyn to moje prawdziwe odkrycie, ale po kolei. Najpierw obietnice producenta:
Płyn micelarny do oczyszczania i demakijażu oczu, twarzy i szyi 3 w 1
Hipoalergiczny - nie zawiera kompozycji zapachowej.
Płyn micelarny dzięki lekkiej formule bogatej w składniki nawilżające i łagodzące daje uczucie natychmiastowego ukojenia skóry.
Micele – cząsteczki, które skutecznie usuwają zanieczyszczenia i makijaż
(nawet wodoodporny) z powierzchni skóry. Ekstrakt z orchidei – jest
naturalnym źródłem energii dla komórek skóry, zapewniając jej witalność,
jędrność i blask. Kwas hialuronowy – silnie nawilżająca, naturalna
substancja nadaje skórze miękkość, elastyczność i jedwabistą gładkość.
Algi laminaria – sole mineralne zawarte w algach wzmacniają strukturę
szkieletu skóry, czyniąc ją sprężystą i jędrną. Kompleks witamin A+E+F –
głęboko odżywiają i regeneruje skórę, zapewniając jej elastyczność.
D-pantenol – wpływa na prawidłowy proces regeneracji komórek skóry;
działa łagodząco i przeciwzapalnie.
Cena: 10 zł
Miałam już kilka miceli od Eveline i z każdego byłam bardzo zadowolona. Podobnie, a nawet lepiej, jest z płynem z serii Hydra Expert.
Świetnie usuwa wszystkie zanieczyszczenia i sebum, a także bezbłędnie radzi sobie z makijażem. Nie trzeba używać stosu płatków, wystarczy parę ruchów i skóra jest absolutnie czysta. Nadaje się także do demakijażu oczu, bo w przeciwieństwie do płynu Delii nie powoduje podrażnień i łzawienia, a szybko rozpuszcza nawet kilka warstw cieni i tuszu. Nie sprawdzałam jedynie jak zmywa tusz wodoodporny.
Podczas stosowania płyn daje wyjątkowe uczucie odświeżenia (uwielbiam za to micele Eveline), wręcz lekkiego, przyjemnego mrowienia. Po wyschnięciu zostawia skórę trochę lepką, ale dla mnie to nie wada, bo i tak za chwilę nakładam krem lub używam hydrolatu. Nie powoduje uczucia ściągnięcia. Przy regularnym stosowaniu zauważyłam, że skóra jest dzięki niemu lepiej nawilżona, napięta i jędrna. Uważam, że w zupełności może zastąpić w pielęgnacji produkty takie jak tonik i mleczko do demakijażu.
Butelka smukła, estetyczna, nie zajmuje wiele miejsca na półce, a przy tym wygodnie otwiera się na zatrzask. Cena niewygórowana, wydajność standardowa. Myślę, że przy kolejnych zakupach płynu micelarnego wybiorę go ponownie z oferty Eveline. Polecam!
wtorek, 10 lipca 2012
Płyn micelarny Ziaja Ulga dla skóry wrażliwej
Płyn micelarny Ziaja Ulga to kolejny testowany przeze mnie płyn. Micel to u mnie towar deficytowy, który używam i zużywam na potęgę, więc na blogu często będą pojawiać się recenzje tej formy oczyszczania i demakijażu.
Najpierw słowo ze strony Ziai:
Dwufunkcyjny płyn micelarny do demakijażu i oczyszczania każdego rodzaju skóry wrażliwej. Zapewnia bezpieczeństwo stosowania, działa jak kojący kompres, zawiera tylko niezbędne składniki receptury.
preparat hypoalergiczny, bezzapachowy
0% barwników
0% parabenów
0% alkoholu
minimalna bezpieczna ilość konserwantów
przebadany okulistycznie
testowany pod kontrolą dermatologiczną
• Łagodnie usuwa makijaż.
• Delikatnie oczyszcza skórę.
• Zmiękcza naskórek.
• Przywraca naturalne pH
Cena: ok. 7 zł
Pojemność: 200 ml
źródło: www.ziaja.com
Skład: Aqua, Sodium Cocoamphoacetate, Propylene Glycol, Glycerin, Panthenol, Allantoin, Glycyrrhiza Glabra (Licorice) Root Extract, DMDM Hydantoin, Sodium Benzoate, Citric Acid.
Nie mam wrażliwej i alergicznej cery, mimo to lubię testować hypoalergiczne kosmetyki bez barwników i alkoholu w składzie, dlatego zdecydowałam się kupić "Ulgę". Używałam płynu do porannego przemywania twarzy oraz demakijażu po pracy. Jest łagodny, bezzapachowy, nie podrażnia twarzy ani oczu.
Dobrze oczyszcza skórę z makijażu, sebum, kurzu. Pozostawia na twarzy delikatną, prawie niewyczuwalną warstwę. Osoby, którym przeszkadza uczucie lepkości, czy denerwujący film na twarzy, mogą śmiało testować Ulgę. Mnie osobiście trochę brakuje uczucia świeżości przy tym płynie, choć rzeczywiście czuć nawilżenie skóry.
Płyn pieni się na waciku, co wydaje mi się dość dziwne jak na tego typu produkt i budzi nieco wątpliwości.
Dużo wcześniej używałam jeszcze dwóch miceli Ziai: Sopot Spa i z serii Jaśmin. Według mnie są bardzo podobne w działaniu do płynu Ulga, no i mają jedną wspólną cechę - nie radzą sobie z demakijażem oczu. O ile z cieniami jakoś Uldze szło, tak tusz do rzęs jedynie rozmazywała, a nie usuwała. Pozbyć się makijażu z tuszem wodoodpornym czy żelowym eyelinerem przy pomocy Ulgi jest już naprawdę trudno.
Płyn wystarczył mi na niewiele ponad miesiąc stosowania, ale micela używam w dużych ilościach, więc myślę, że normalnie starcza na dłużej. Butelka typowa dla Ziai - minimalistyczna, higieniczna, wygodna, przezroczysta, estetyczna.
Na kilku blogach oraz w katalogu Kosmetyk Wszech Czasów czytałam niepochlebne recenzje o płynie Ulga ze względu na konserwant DMDM Hydantoin (z powodu artykułu na Snobce). Nie dajmy się zwariować. Jeśli kosmetyk zwiera setną procenta nawet najgorszego konserwantu, to raczej nie spowoduje to raka ani przedwczesnego starzenia skóry. Negatywna ocena tylko ze względu na jeden obecny składnik wydaje mi się nieco przesadzona.
Polecam Ulgę do przemywania twarzy, do demakijażu oczu niekoniecznie. Myślę, że jeszcze nie raz sięgnę po różne płyny Ziai, przede wszystkim ze względu na niską cenę. Nieskuteczność w demakijażu oczu mi nie przeszkadza, bo używam miceli głównie do twarzy, do oczu wybieram płyny dwufazowe.
poniedziałek, 23 kwietnia 2012
Płyn micelarny Eveline Magia Młodości
Nie kupuję drogich, aptecznych płynów micelarnych. Wybieram zwykle spośród polskich, niedrogich firm. Testowałam już Ziaję Jaśminową, Ziaję Sopocką oraz Eveline Royal Pearl. Miałam też okazję używać micela Yves Rocher z Serii Trzech Herbat, który dostałam jako gratis w sklepie firmowym (pisałam o nim tutaj: KLIK), a także miniaturę micela La Roche Posay.
Po bardzo pozytywnych doświadczeniach z micelem Royal Pearl Eveline, zdecydowałam się na zakup Magii Młodości. Zanim przedstawię swoją opinię, parę słów od producenta o tym kosmetyku:
Aktywnie odmładzający płyn micelarny do oczyszczania i demakijażu oczu, twarzy i szyi. Do skóry wrażliwej i skłonnej do alergii, nie zawiera kompozycji zapachowej.
Płyn micelarny Magia Młodości to łagodne oczyszczanie i skuteczny demakijaż okolic oczu, twarzy i szyi. Zastępuje mleczko i tonik. Posiada pH neutralne dla skóry, dzięki czemu nie zaburza jej bariery hydro - lipidowej. Zapewnia uczucie natychmiastowego ukojenia i odświeżenia. Skóra staje się promienna i odzyskuje młodzieńczy blask.
Składniki aktywne:
- Micele - skutecznie usuwają zanieczyszczenia i makijaż (nawet wodoodporny),
- ActiGen 3a - opatentowana formuła zabezpieczająca komórki przed utratą młodości,
- AntiOxyGen - pomaga chronić kod genetyczny skóry przed atakiem wolnych rodników,
- Kwas hialuronowy - głęboko nawilża,
- Kolagen i elastyna - wzmacniają strukturę szkieletu skóry,
- Retinol - maksymalnie wygładza zmarszczki,
- Roślinne komórki macierzyste - dają początek nowym komórkom, a skóra odzyskuje zdolność samoregeneracji,
- D - pantenol i alantoina - działają kojąco i łagodząco.
Pojemność: 200 ml
Cena: 12 zł
Kosmetyk jest bardzo łagodny, nie podrażnia twarzy, nie pachnie intensywnie (choć nie jest bezzapachowy w moim odczuciu). Skóra przemyta rano płatkiem nasączonym płynem Eveline jest od razu oczyszczona z nadmiaru sebum, odświeżona, nawilżona. Płyn pozostawia na twarzy uczucie delikatnego, bardzo przyjemnego, orzeźwiającego mrowienia - to lubię w nim najbardziej. Micel z powodzeniem zastępuje też tonik, chociaż ja zawsze stosowałam jeszcze po nim hydrolat (ale to moje widzimisię a nie rzeczywista konieczność).
A co z demakijażem? Płyn Eveline Magia Młodości bardzo dobrze usuwa makijaż (puder, podkład, cienie do powiek) i zanieczyszczenia po całym dniu. Zostawia twarz pokrytą
delikatnie lepkim filmem (ale nie jest on denerwujący jak w przypadku
innych miceli). Zaskakująco dobrze sprawdza się także przy usuwaniu tuszu do rzęs - dokładnie rozpuszcza, nie trzeba trzeć po powiekach. Rzadko używałam go jednak do oczu, bo w tej roli wolę płyny dwufazowe lub oliwkę, które pozostawiają skórę natłuszczoną.
Wydajność taka jak każdego płynu. U mnie starczył na miesiąc, ale używałam go w dość dużych ilościach - przynajmniej raz dziennie, zwykle dwa, a czasem nawet więcej razy. Butelka z wygodnym dozownikiem i zatyczką, przyjazny design, rozsądna cena. Na pewno jeszcze nie raz kupię ten płyn, ale najpierw w kolejce czekają na mnie micele z zapasów: Ziaja Ulga oraz Eveline Hydra Expert.
poniedziałek, 16 stycznia 2012
Seria Trzech Herbat Yves Rocher
Dziś zamieszczę recenzje dwóch produktów Yves Rocher z nowej serii Trzech Herbat: płynu micelarnego i pianki do demakijażu.
Płyn micelarny do demakijażu z wyciągiem z Trzech Herbat
Kompleksowy demakijaż twarzy i oczu dzięki działaniu wody zawierającej micele (zmywające makijaż) połączony z efektem rewitalizującym. Wyjątkowa formuła 3 w 1, która dokładnie oczyszcza twarz z makijażu i wszelkich zanieczyszczeń. Nie podrażnia skóry. Polecany do wszystkich rodzajów cery.

Pojemność: 200 ml
Cena: 37 zł
źródło: www.yves-rocher.com.pl
Kilka miesięcy temu dostałam gratis miniaturkę płynu micelarnego przy zakupach wysyłkowych. Zużyłam bez większych zachwytów i raczej nie planowałam ponownego zakupu. Niedawno znów natrafiła się okazja i odebrałam ten płyn w pełnowymiarowej wersji, dzięki promocyjnemu mailingowi.
Oczyszcza nieźle, chociaż nie idealnie i nie zawsze przy pierwszym waciku. Trzeba przemyć twarz zwykle dwa razy i zużyć więcej płynu, dlatego jest mało wydajny. Zostawia na twarzy lepką powłoczkę, przez co zawsze muszę użyć po nim hydrolatu. Pachnie przyjemnie, trochę jak zielona herbata (chociaż może to siła sugestii opakowania).
U mnie płyn nie wywołał żadnych podrażnień. Z makijażem oczu o dziwo radził sobie dobrze, nawet lepiej niż niejeden płyn przeznaczony tylko do tego celu.
Używałam go głównie rano, przemywając twarz wacikiem. Za namową mojej kosmetyczki zrezygnowałam z porannego mycia twarzy wodą właśnie na rzecz płynów micelarnych. Zauważyłam dużą poprawę nawilżenia skóry, mniejszą skłonność do łojotoku i przesuszeń.
W cenie regularnej (37 zł!) jest za drogi, ale myślę że nawet w promocji się na niego nie skuszę, bo znam podobnie działające płyny za mniejszą cenę. Jednak kolejną darmową butelką na pewno nie pogardzę.
Pianka peelingująca do demakijażu z wyciągiem z Trzech Herbat
Delikatna konsystencja pianki z drobinkami peelingującymi, polecana przy skórze mieszanej i tłustej - codziennie; przy innych rodzajach skóry - okazjonalnie. Rezultat: dokładny demakijaż, błyskawicznie oczyszczona i wygładzona skóra, rozświetlona cera.

Pojemność: 150 ml
Cena: 32 zł
źródło: www.yves-rocher.com.pl
Kupiłam tę piankę jak tylko pojawiła się seria Trzech Herbat w Yves Rocher. Kied
Konsystencja nie jest piankowa, to taki "napompowany" krem z zatopionymi wieloma drobinkami, przypominającymi ziarenka maku. Potrzeba naprawdę odrobinę, by oczyścić całą twarz z makijażu i brudu. Używałam pianki przez ponad cztery miesiące codziennie, więc wydajność tego produktu jest naprawdę godna pochwały.
Oczyszcza rewelacyjnie, lekko ściąga skórę, nie wysusza. Zmywa świetnie makijaż, cały podkład, brud i tłuszcz. Niestety nie nadaje się do oczu (producent zaleca omijanie ich okolic) o czym wielokrotnie się przekonałam, kiedy preparat przez przypadek dostał się do oczu: potwornie mnie szczypały i były zaczerwienione. Szkoda, że pianka nie jest produktem uniwersalnym do demakijażu, także oczu.
Efekt peelingu delikatny, ale odczuwalny. Można bez obaw stosować ją codziennie.
Tuba bardzo wygodna i higieniczna, plus także za jej przezroczystość. Cena wysoka (32 zł), ale na szczęście można kupić w promocji. Przy takiej wydajności warto się jednak skusić.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)




