Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jajko. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jajko. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 27 maja 2014

Najprostsza botwinka o pięknym kolorze



Nie było mnie tu prawie rok i trochę zatęskniłam za blogowaniem. Może jeszcze ktoś tu zajrzy i coś przeczyta.

Kiedy zaczyna się sezon na nowalijki, zawsze odżywam w kuchni i do oporu gotuję dwie zupy: szczawiową (przepis pojawił się na blogu tutaj: klik) oraz botwinkę. Dzisiaj notka o tej drugiej. Sekret smaku i koloru tej zupy tkwi w dwóch dodatkach - odrobinie cukru i octu jabłkowego.




Składniki:
- 3 pęczki botwinki z buraczkami
- 200 g kwaśnej śmietany 18% (małe opakowanie)
- 3 łyżki cukru
- 3 łyżki octu jabłkowego
- 2 ząbki czosnku
- sól, pieprz, przyprawa typu vegeta
Dodatkowo do podania:
- jajka ugotowane na twardo
- koperek




Ilość porcji: 8
Koszt potrawy: ok. 8 zł
Cena za porcję: 1 zł
Trudność: Łatwe
Czas przygotowania: 5 min
Czas gotowania: ok. 30 minut



Botwinkę bardzo dokładnie myjemy i płuczemy tak, żeby pozbyć się piasku i zanieczyszczeń. Nigdy nie obieram buraczków (kiedy są malutkie po obraniu niewiele by z nich zostało), ale porządnie je szoruję i obcinam ewentualne korzonki. Łodygi i liście kroimy drobno, a buraczki zostawiamy w całości (duże możemy przekroić na pół), wrzucamy do garnka i zalewamy około 4 litrami wody. Wstawiamy na gaz, dorzucamy cukier, vegetę i zmiażdżone ząbki czosnku. Kiedy woda się zagotuje, zmniejszamy ogień i po około 20 minutach gotowania dodajemy ocet jabłkowy. Gotujemy jeszcze około 10 minut do miękkości buraczków. Na koniec przyprawiamy do smaku solą i pieprzem. Rozprowadzamy śmietanę gorącą zupą i dolewamy roztwór do garnka. Nie gotujemy już razem ze śmietaną, żeby się nie zważyła.

Botwinkę podajemy na ciepło lub zimno z dodatkiem ugotowanych na twardo jajek. Możemy także wierzch posypać koperkiem (ja go nie lubię, więc pomijam).





W wielu moich przepisach pojawia się sformułowanie "przyprawa typu vegeta". Sama nigdy nie dodaję przypraw Vegeta, Kucharek, Warzywko itp. bo zawierają mnóstwo soli i glutaminian sodu. Kupuję za to na Allegro ich rewelacyjny, zdrowy odpowiednik - przyprawę Soviera Premium, która składa się wyłącznie z suszonych warzyw z niewielką ilością soli. Polecam wypróbować, a założę się, że nie wrócicie już do chemicznych, uniwersalnych mieszanek z marketów.

czwartek, 9 sierpnia 2012

Tarta z łososiem, mozzarellą i pomidorami Pascala


Od kilku tygodni bombardują nas bilboardami oraz reklamami w radiu i telewizji wizerunkiem kucharzy - Pascala i Okrasy. Początkowo spodziewałam się, że to kolejny program kulinarny komercyjnej telewizji, mający na celu zgromadzenie połowy Polski przed telewizorami. Kiedy okazało się, że jest to promocyjna akcja mojego ulubionego marketu - Lidla oraz na czym polega, nastawiłam się bardzo pozytywnie. Na pierwszy ogień postanowiłam wypróbować przepis Pascala na szybką tartę z łososiem, mozzarellą i pomidorami.



Składniki:
- opakowanie ciasta francuskiego
- 5 jajek
- 100 ml śmietanki 30%
- 2 średnie pomidory
- opakowanie łososia wędzonego
- kula mozzarelli
- pół pęczka szczypiorku
- odrobina masła do nasmarowania blachy
- odrobina mąki
- świeża bazylia, sól, pieprz

Potrzebne akcesoria:
forma do tarty (ok. 26 cm), wałek

Ilość porcji: 3
Koszt potrawy: ok. 20 zł
Cena za porcję: 6,70 zł
Trudność: Średniotrudne
Czas przygotowania: 15 min
Czas pieczenia: ok. 30 min

Piekarnik nagrzewamy do 180 stopni. Pomidory sparzamy, usuwamy skórkę, wykrawamy gniazda nasienne i kroimy miąższ w kosteczkę. Jajka rozkłócamy, dodajemy do nich śmietankę i łączymy. Ciasto francuskie cienko rozwałkowujemy na posypanym mąką blacie. Formę do tarty natłuszczamy masłem, wkładamy ciasto do formy, przyciskamy mocno do brzegów i dna blaszki, nakłuwamy widelcem oraz usuwamy nadmiar ciasta z brzegów. Na tak przygotowanym cieście układamy naprzemiennie porcje wędzonego łososia i cienkie plastry mozzarelli, doprawiamy solą i pieprzem. Posypujemy całość szczypiorkiem i pokrojonymi pomidorami. Na koniec zalewamy masą jajeczną, dodajemy na wierzch posiekaną, świeżą bazylię i wstawiamy do piekarnika na około pół godziny.


Tarta przed upieczeniem:




Tarta po upieczeniu:



Przepis zredagowałam dość skrótowo, jeśli coś jest niezrozumiałe najlepiej sięgnąć do źródła, czyli filmiku instruktażowego Pascala na stronie akcji: www.kuchnialidla.pl
Tarta zaskoczyła mnie bardzo pozytywnie, smakowała nawet mężowi, który na obiad bez mięsa początkowo kręcił nosem. Wyczuwalny jest przede wszystkim łosoś i jajka, ale także pozostałe składniki. Świetnie ciągnie się upieczona mozzarella, bazylia i pomidory doskonale się komponują z resztą składników. Przepis można z powodzeniem modyfikować, mam już nawet kilka pomysłów. Jedyne do czego mogę się przyczepić to nieco zawyżona liczba porcji - myślę, że starczy dla 2-3 osób, na pewno nie dla 4.

Zaskoczona jestem wspaniałą organizacją całej akcji, przede wszystkim cieszy mnie to, że wszystkie produkty potrzebne do wykonania dań w danym tygodniu są naprawdę w atrakcyjnych cenach! Przykładowo ciasto francuskie - 1,99 zł, łosoś - 4,99 zł, świeże zioła: bazylia i tymianek - 3,29 zł, i uwaga - słoiczek suszonych pomidorów za 4,14 zł! Zrobiłam właśnie spory zapas pomidorów, bo zwykle kupuję je w cenie ok. 7 złotych.

Już nie mogę się doczekać kolejnych, inspirujących i promocyjnych tygodni!

sobota, 14 lipca 2012

Wariacja na temat wątróbki drobiowej



 
Szukając pomysłu na przygotowanie wątróbki, trafiłam na ciekawy przepis na blogu kotlet.tv. Zmodyfikowałam go dodając ser żółty zamiast części wątróbki ze względu na mojego męża - domowego wielbiciela wszystkiego, co z żółtym serem. Efekt mnie zaskoczył - wątróbka jest rewelacyjna, o wiele smaczniejsza niż przygotowana w tradycyjny sposób - znika z talerzy w błyskawicznym tempie.




Składniki:
- 40 dag wątróbki drobiowej
- 10 dag sera żółtego
- cebula
- jajko
- 3 łyżki mąki
- przyprawa typu vegeta, warzywko
- pieprz
- olej do smażenia

Potrzebne akcesoria:
patelnia

Ilość porcji: 4
Koszt potrawy: ok. 6 zł
Cena za porcję: 1,50 zł
Trudność: Łatwe
Czas przygotowania: 10 min
Czas smażenia: ok. 20 min

Wątróbkę oczyszczamy z błon i kroimy w drobną kostkę. Ser ścieramy na tarce o grubych oczkach albo kroimy w kostkę. Cebulę także drobno kroimy, a jajko roztrzepujemy. Łączymy wszystkie składniki: wątróbkę, cebulę, ser, jajko, mąkę i dokładnie mieszamy. Przyprawiamy vegetą i pieprzem. Na rozgrzany tłuszcz kładziemy porcje wątróbkowej mieszanki i smażymy aż się zarumienią.

Wątróbka drobiowa smaży się bardzo szybko, pokrojona w małe kawałki jest naprawdę błyskawiczna w przygotowaniu. To danie, w przeciwieństwie do tradycyjnej wątróbki, nie wymaga wcześniejszego podsmażania cebuli. Polecam szczególnie amatorom podrobów i taniej kuchni.

niedziela, 6 maja 2012

Zupa szczawiowa z jajkiem i ziemniakami






Uwielbiam świeże warzywa na wiosnę. Kiedy tylko zobaczyłam na targu młode liście szczawiu, musiałam kupić i zrobić moją ukochaną zupę szczawiową.






Składniki:
- 0,5 kg świeżych liści szczawiu
- marchewka
- kawałek pora
- mała cebula
- kostka rosołowa drobiowa
- duży kubek śmietany 18% do zupy
- vegeta, sól, pieprz czarny
Dodatki do zupy:
- jajka na twardo
- ugotowane ziemniaki


Potrzebne akcesoria:
garnek, blender

Ilość porcji: 8
Koszt potrawy: ok. 8 zł
Cena za porcję: 1 zł
Trudność: Łatwe
Czas przygotowania: 5 min
Czas gotowania: ok. 20 minut


Kroimy jakkolwiek marchewkę, cebulę i pora. Nie muszą to być ładne i małe kawałki, gdyż wszystko i tak będziemy miksować. Do garnka nalewamy 3 litry wody, dorzucamy kostkę rosołową i pokrojone warzywa. Gotujemy wywar do miękkości marchewki. Wkładamy do garnka liście szczawiu, mieszamy, wyłączamy gaz i miksujemy zupę blenderem. Dla dobra sprzętu powinniśmy zupę najpierw przestudzić, ale nigdy nie mam cierpliwości czekać (a blender mimo to działa bez zarzutu). Po dokładnym zmiksowaniu składników zupy, doprawiamy i gotujemy ją jeszcze przez kilka minut na wolnym ogniu. Na koniec dodajemy śmietanę uważając, by sie nie zważyła.
Uwaga! Nie dodajemy szczawiu od razu, musimy poczekać aż ugotują się warzywa z wywaru. Szczaw zakwasiłby wodę i warzywa nie ugotowałyby się, nawet mimo długiego gotowania.

Zupę podajemy z ziemniakami oraz jajkami na twardo.



Bardzo nie lubię, kiedy w szczawiowej pływają łyka, patyki, włókna, czy jak to tam można nazwać. Żeby się ich pozbyć usuwam (tzn. mąż usuwa :) ) łodyżki ze środka każdego liścia szczawiu. Jest to żmudne i pracochłonne, ale inaczej mi nie smakuje. Księżniczki mają swoje kaprysy, a co!


Tutaj liście po usunięciu łodyżek:



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...