Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tag. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tag. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 15 maja 2012
Tag: Wiem, co jem
Dziękuję Tygryskowi za otagowanie.
Zasady:
1. Napisz, kto Cię otagował i przedstaw zasady
2. Zamieść banner i odpowiedz na pytania
3. Otaguj kolejne 5 osób :)
1. Czy uważasz, że odżywiasz się zdrowo?
Nie bardzo. Jem przede wszystkim różnorodnie, ale nie zawsze zdrowo.
2. Czy zwracasz uwagę na skład produktów spożywczych? Jeśli tak, to jakich składników unikasz?
Staram się ograniczać konserwanty i jeść jak najmniej wysoko przetworzonych produktów.
3. Jesz dużo owoców i warzyw?
Zależy, co to znaczy dużo. Owoce i warzywa są obecne w mojej diecie codziennie - jem surowe, w postaci surówek, sałatek, a najwięcej w postaci domowych przetworów.
4. Czy kiedykolwiek się odchudzałaś? Na jakiej diecie? Zamierzasz się odchudzać w przyszłości?
Tak, odchudzałam się. Przed ślubem dwa lata temu schudłam 12 kilogramów na diecie Dukana. Wcześniej stosowałam też krótkie, kilkudniowe diety oczyszczające organizm.
Raczej nie zamierzam się w przyszłości katować dietami. Teraz wolę postawić na codzienny ruch i ćwiczenia fitness, ale nigdy nie wiadomo co będzie - może przyjdzie mi odchudzać się np. po ciąży.
5. Czy czujesz się dobrze w swoim ciele?
Tak, kocham siebie i swoje ciało. Czasami coś zamarudzę, ale tylko przez chwilę.
6. Jaka jest twoja ulubiona potrawa?
Jest ich mnóstwo! Najbardziej lubię domowe pierogi ruskie okraszone słoninką. Poza tym uwielbiam kurczaka w grejpfrutach, zupę grzybową, sajgonki, sałatkę brokułową z fetą (przepis na blogu KLIK), łososia ze szpinakiem, karkówkę z grilla w żurawinowej glazurze, lody o smaku czarnej porzeczki, świeże krewetki z sosem majonezowo-cytrynowym i wiele innych smakołyków.
7. Czy lubisz gotować?
I to jak! Uwielbiam gotowanie! Najbardziej lubię testować nowe przepisy, wymyślać modyfikacje potraw, przygotowywać przyjęcia dla rodziny i znajomych. Uśmiechy na twarzach gości, pochwały i puste talerze po jedzeniu dają mi ogromną satysfakcję.
8. Co chciałabyś wyeliminować z diety, a co do niej wprowadzić i dlaczego?
Wyeliminować to chyba nic bym nie chciała, co najwyżej znacznie ograniczyć. Mam na myśli wszelkie niezdrowe przekąski typu chipsy, orzeszki oraz fast-foody. Wprowadzić też szczególnie nie mam czego, bo jem wszystko. Przydałoby się chyba jeść więcej kasz i warzyw, no i częściej zamienić mięso na rybę.
9. Czego nie możesz przełknąć, a co mogłabyś jeść cały czas?
Nie przełknę gołąbków. Bardzo lubię mięso mielone, kapustę, ryż i sos pomidorowy, ale połączone wszystko razem wywołuje u mnie odruch wymiotny.
Cały czas jednej potrawy nie dałabym rady jeść, bo szybko by mi się znudziło.
10.Ile posiłków jesz dziennie?
Niestety jem bardzo nieregularnie - śniadanie w biegu, obiad po pracy, deser/podwieczorek/przekąskę, no i kolację (chociaż nie zawsze), czyli w sumie 3-4.
11.Wypijasz odpowiednią ilość wody? ( min. 8 szklanek dziennie) ?
Samej wody na pewno tyle nie wypijam, ale oprócz niej piję dużo płynów w postaci zup, zielonej herbaty, soków owocowych, więc w sumie jest to czasem więcej niż 8 szklanek.
Taguję:
mart91
BeautyWizaz
Ewalucję
i każdego, kto chce wziąć udział w zabawie.
wtorek, 1 maja 2012
Tag: Jesteś piękna!
ZASADY:
1. Banerem jest Wasze ulubione zdjęcie!
2. Napisz, kto Cię otagował i podaj zasady
3. Otaguj kilka następnych dziewczyn
4. Podaj 5 rzeczy, które w sobie lubisz
Bardzo dziękuję Kamili za otagowanie.
Taguję:
1. Rodzynkę
2. Gray
3. zoilę
Banerkiem jest moje zdjęcie z sesji poślubnej. Oczywiście jestem tu wypiękniona fotoszopem (ale i bez tego jestem piękna!).
Podobam się sobie, nie mam szeregu kompleksów i w zasadzie lubię w sobie wszystko poza kapryśną cerą i pieprzykami na plecach, które to jak na złość układają się jeszcze w kształt gwiazdozbioru Orion.:P
Najbardziej lubię w sobie:
1. niski wzrost (158 cm)
2. małe stópki (36)
3. oczy (śliczne, prawda? :) )
4. kształtną pupę :)
5. biust (a co tam! 32DD)
niedziela, 8 kwietnia 2012
TAG: Muszę to mieć!

Dziękuję Łowczyni za taga "Muszę to mieć!". Zbierałam się z nim od dawna (przepraszam za opóźnienie), dlatego że zwykle jak jest mi coś potrzebne to kupuję, a nie planuję zakup na kilka miesięcy wcześniej. Po dłuższym zastanowieniu znalazło się jednak trochę rzeczy, o których posiadaniu myślę od dawna, ale jakoś do tej pory się to nie składało. Miało być 5, a doczytałam tę informację jak już wymyśliłam i napisałam 10 :)
Zasady:
1. Napisz kto Cię otagował i zamieść zasady.
2. Zamieść banner tagu i wymień 5 rzeczy, które znajdują się na twojej liście kosmetycznych zakupów. Wymień rzeczy, które zamierzasz kupić, bądź te, które chciałabyś mieć.
3. Staraj się myśleć kreatywnie i nie przepisywać odpowiedzi od innych.
4. Krótko wyjaśnij swój wybór. Możesz także wkleić zdjęcie każdego kosmetyku.
5. Zaproś do zabawy 5 lub więcej blogerek.
Kolejność raczej przypadkowa.
1. Dermaroller na cellulit
Idea i opisywane efekty bardzo mnie zachęcają do kupna rolki. Nie miałabym odwagi używać takiej do twarzy (przynajmniej na początku), ale chętnie wypróbowałabym dużą rolkę (z igłami ok. 1 - 1,5 mm) do ciała na obszary podatne na pomarańczową skórkę.

2. Spray do utrwalania makijażu
Nie jest to oczywiście produkt pierwszej potrzeby, ale zdarzają się sporadycznie sytuacje (niektóre imprezy, wesela), kiedy bardzo by mi się przydał.

3. Płyn micelarny Bioderma Sensibio
Naczytałam się wielu peanów na temat tego produktu i kiedyś chciałabym wypróbować. Zwykle jednak chcąc go kupić szkoda mi pieniędzy i decyduję się na tańszy, polski odpowiednik.

4. Baza pod cienie Coastal Scents lub Urban Decay
Jakiś czas temu umieszczałam na blogu posta z recenzjami używanych przeze mnie baz pod cienie (KLIK). Nie znalazłam do tej pory ideału, dlatego chciałabym spróbować produktu tego typu z dobrymi opiniami (niestety też z wyższej półki cenowej).


5. Olej do włosów
Do tej pory olejowałam włosy olejem kokosowym, oliwką Babydream oraz olejkiem Alterry. Jak wykończę zapasy na pewno skuszę się na jakiś dobry olej, ale wcześniej przewertuję blogi i znajdę coś odpowiedniego do moich włosów.

6. Rajstopy w sprayu
Od dawna ciekawi mnie ten produkt i chciałabym wypróbować, czy okaże się lepszym rozwiązaniem na lato niż balsamy brązujące.

7. Pędzel do omiatania twarzy / usuwania osypanych cieni
Ciągle brakuje mi takiego pędzla. Zamawiając ostatnio Maestro i Hakuro szkoda było mi pieniędzy na pędzel, bez którego można żyć, a teraz żałuję. Mogłam dołożyć jeszcze parę groszy i być usatysfakcjonowana pędzlowo na lata.

Kolejne punkty, to plany zakupowe powiązane z urodą i wyglądem, ale nie do końca kosmetyczne.
8. Zegar do łazienki
Nie mam w łazience zegara, a bardzo potrzebuję. Szykuję się zerkając co chwilę na komórkę sprawdzając, czy nie jestem spóźniona. Kupiłabym już dawno, ale do tej pory nie spotkałam takiego, który odpowiadałby mi w stu procentach estetycznie i pasował do kolorystyki łazienki.

9. Soczewki kolorowe jednodniowe
Podobają mi się od wielu lat, ale ciągle nie mam odwagi, żeby je kupić. Obawiam się, że leżałyby odłogiem, bo boję się wsadzać sobie cokolwiek do oka.

10. Seans w Fish SPA
Jakiś czas temu natknęłam się w sieci na informacje o rybkach-kosmetologach Garra Rufa, których przysmakiem jest obumarły naskórek. Chciałabym się kiedyś wybrać na taki peeling stóp z udziałem małych rybek, chociaż bardziej z ciekawości niż nastawienia na genialne efekty. Na razie w Polsce są dwa ośrodki Fish Spa - w Warszawie i Szczecinie. Do stolicy nie mam tak daleko, więc możliwe że kiedyś się wybiorę.

Co sądzicie o moich pomysłach?
Taguję:
Hosenka
kosmetycznerecenzje
Przeszkoda
wtorek, 3 kwietnia 2012
Hydrolat oczarowy (TAG Kosmetyk Idealny)
Dziękuję Yasinisi za oTAGowanie.
ZASADY:
1. Napisz kto Cię oTAGowal i zamieść zasady zabawy.
2. Zamieść banner TAGu i wybierz jeden kosmetyk (może to być kolorówka jak i pielęgnacja), którego używasz już długo i nie zamienisz na nic innego.
3. Wklej zdjęcie wybranego kosmetyku.
4. Uzasadnij swój wybór (krótką recenzją możesz zachęcić wiele osób, by również go wypróbowały).
5. Zaproś do zabawy cztery bloggerki.
Jest kilka kosmetyków, których używam niezmiennie i których nie zamieniłabym na żadne inne. Wśród nich szczególnie wielbię hydrolat oczarowy z Biochemii Urody. Najpierw kilka słów o hydrolacie ze strony www.biochemiaurody.com:
Hydrolat oczarowy o leśno-ziołowym, świeżym zapachu to jeden z hydrolatów o silnych właściwościach antyoksydacyjnych i przeciwzapalnych. Poza tym stosowany na skórę działa ściągająco, antybakteryjnie, łagodząco, promuje gojenie i regenerację podrażnionej skóry, odświeża, zmniejsza zaczerwienienie, wzmacnia i zwęża naczynka, reguluje pracę gruczołów łojowych, zmniejszając produkcję sebum, wspomaga walkę z wolnymi rodnikami i przedwczesnymi oznakami starzenia.
Surowcami o działaniu leczniczym i pielęgnacyjnym, wykorzystywanymi do produkcji hydrolatu są liście, gałązki, kora i kwiaty oczaru. Każda z partii rośliny charakteryzuje się zawartością innych substancji aktywnych. Kwiaty są bogate we flawonoidy, natomiast tylko kora i liście zawierają dużą ilość garbników, w tym najcenniejszą hamamelitaninę, który to związek w dużej części odpowiada za właściwości antyoksydacyjne i przeciwzapalne wody oczarowej.
Hydrolat oczarowy jest polecany dla cery naczynkowej, zaczerwienionej, podrażnionej, tłustej, trądzikowej, dojrzałej i zniszczonej.
Polecane zastosowania: - Jako codzienny tonik do twarzy, stosowany po umyciu rano lub/i wieczorem (zwilżonym płatkiem kosmetycznym przecierać twarz, włącznie z okolicami oczu oraz szyję i dekolt).
- Jako płyn łagodzący stosowany przed i po goleniu lub depilacji (zapobiega stanom zapalnym).
- Do rozrabiania peelingów lub maseczek w proszku.
- Do stosowania kilkakrotnie w ciągu dnia jako gojący i łagodzący okład w przypadku lekkiego oparzenia lub skaleczenia skóry, podrażnienia posłonecznego, ukąszenia owadów, obtarcia i uszkodzenia skóry.
- Jako płyn łagodzący i ściągający stosowany w postaci kompresu na opuchnięte okolice oczu (nawilżyć hydrolatem 2 płatki kosmetyczne, położyć się i nałożyć na 5-10 minut na zamknięte powieki, kompres można zastosować jednocześnie z dowolną maseczką na twarz).
- Do rozcieńczania szamponów do włosów w stosunku 1:1, aby złagodzić ich działanie i jednocześnie wygładzić włosy i odżywić skórę głowy (do plastikowego kubeczka nalewamy odrobinę szamponu i dolewamy drugie tyle hydrolatu, mieszamy i stosujemy bezpośrednio na włosy).
- Jako tonik do skóry głowy, pomocny zwłaszcza przy łupieżu i podrażnionej, swędzącej skórze głowy (wcierać w skórę głowy po umyciu lub w suche włosy).
- Odrobinę hydrolatu można dodać do kremu do twarzy tuż przed nałożeniem, w przypadku tłustej skóry zmniejsza to możliwość "zatykania" porów, w przypadku gęstych maści i kremów daje lepszy poślizg przy nakładaniu, a jednocześnie dodaje walorów pielęgnacyjnych (nałożyć na zagłębienie dłoni porcję kremu, dodać kilka kropli hydrolatu, zmieszać palcami na jednolitą masę i nakładać opuszkami palców, delikatnie masując i wklepując w skórę).
Cena: 11,90 zł
Pojemność: 200 ml
Zanim natknęłam się na hydrolaty używałam drogeryjnych toników. Były takie, z których byłam bardziej lub mniej zadowolona, ale generalnie nie wpływały one znacząco na pielęgnację mojej twarzy. Wyróżnić mogę tylko dwa, do których być może powrócę: tonik ogórkowy Ziai i tonik z koniczyną łąkową Polleny Ewy.
Ogromną różnicę w działaniu zauważyłam, kiedy pierwszy raz sięgnęłam po hydrolat zamówiony w sklepie Biochemia Urody. Do tej pory używałam już hydrolatów: geraniowego, rumiankowego, z kocanki, aloesowego, różanego, cytrynowego i oczarowego. Ze wszystkich najmilej wspominam kocankę i oczar, bez którego nie wyobrażam już sobie codziennej pielęgnacji.
Hydrolat oczarowy to największe płynne cudo do twarzy jakiego było mi dane używać! Pierwsza butelka odmieniła moją cerę w kilka tygodni. Hydrolat zmniejsza skłonność do wyprysków, genialnie reguluje sebum (nos mi się wreszcie nie przetłuszcza i mogę wyjść do ludzi), zamyka pory, wyrównuje koloryt, nawilża, regeneruje naskórek, koi podrażnienia, łagodzi zaczerwienienia, odświeża, ... Chciałoby się powiedzieć, że gotuje i sprząta. Jednym słowem: magiczny!
Ma piękny zapach, taki drzewno-ziołowy, czego nie można powiedzieć np. o kocance, która śmierdzi jak zepsute w lodówce mięso ... Hydrolat jest wydajny i niedrogi jak na takie działanie. Można go używać tradycyjnie jak tonik lub rozpylać jak mgiełkę do odświeżania twarzy. Na stronie Biochemii Urody znajdujemy też inne zastosowania hydrolatu (cytowałam je wyżej).
Na pewno nigdy się z nim nie rozstanę na dłużej. Zawsze mam zapas kilku butelek, a jak tylko się kończą dokupuję następne.
Do zabawy zapraszam:
Dagusię
Weronikę
laleczkę
dzolls
Ogromną różnicę w działaniu zauważyłam, kiedy pierwszy raz sięgnęłam po hydrolat zamówiony w sklepie Biochemia Urody. Do tej pory używałam już hydrolatów: geraniowego, rumiankowego, z kocanki, aloesowego, różanego, cytrynowego i oczarowego. Ze wszystkich najmilej wspominam kocankę i oczar, bez którego nie wyobrażam już sobie codziennej pielęgnacji.
Hydrolat oczarowy to największe płynne cudo do twarzy jakiego było mi dane używać! Pierwsza butelka odmieniła moją cerę w kilka tygodni. Hydrolat zmniejsza skłonność do wyprysków, genialnie reguluje sebum (nos mi się wreszcie nie przetłuszcza i mogę wyjść do ludzi), zamyka pory, wyrównuje koloryt, nawilża, regeneruje naskórek, koi podrażnienia, łagodzi zaczerwienienia, odświeża, ... Chciałoby się powiedzieć, że gotuje i sprząta. Jednym słowem: magiczny!
Ma piękny zapach, taki drzewno-ziołowy, czego nie można powiedzieć np. o kocance, która śmierdzi jak zepsute w lodówce mięso ... Hydrolat jest wydajny i niedrogi jak na takie działanie. Można go używać tradycyjnie jak tonik lub rozpylać jak mgiełkę do odświeżania twarzy. Na stronie Biochemii Urody znajdujemy też inne zastosowania hydrolatu (cytowałam je wyżej).
Na pewno nigdy się z nim nie rozstanę na dłużej. Zawsze mam zapas kilku butelek, a jak tylko się kończą dokupuję następne.
Do zabawy zapraszam:
Dagusię
Weronikę
laleczkę
dzolls
czwartek, 15 marca 2012
Siedem grzechów głównych, czyli pierwszy tag na blogu
Siedem grzechów głównych.
Zostałam otagowana przez Trzy Ryby, autorkę bloga W poszukiwaniu zapachu. Dziękuję bardzo, za to wyróżnienie. Chciałabym otagować Monikę, autorkę bloga Wielki Kufer.
Chciwość.
Najdroższy kosmetyk jaki kupiłaś, najtańszy jaki posiadasz.
Najdroższy jaki mam to woda perfumowana Alien od Muglera, a najtańszy to maseczki w saszetkach np. nawilżająca Ziai, której zdecydowanie nie polecam.
Gniew
Jakich kosmetyków nienawidzisz a jakie uwielbiasz.Jaki kosmetyk był najtrudniejszy do zdobycia?
Nienawidzę?! Bardzo mocne słowo. Nie lubię go w odniesieniu do niczego, a do kosmetyków nie pasuje mi już zupełnie.
Uwielbiam wiele kosmetyków, ale jest kilka które szczególnie zasługują, żeby je wymienić:
- hydrolat oczarowy z Biochemii Urody;
- filtr do twarzy Polleny Ewy;
- maska do włosów Gloria.
Oprócz tego trochę kolorowych kosmetyków, które będą opisane w "grzechu dumy" oraz najnowsze cudo do twarzy, jakie odkryłam - kremy Niszcz Pryszcz firmy Kosmetyki DLA. Muszę je jeszcze trochę potestować, by się upewnić o ich genialności.
Uwielbiam wiele kosmetyków, ale jest kilka które szczególnie zasługują, żeby je wymienić:
- hydrolat oczarowy z Biochemii Urody;
- filtr do twarzy Polleny Ewy;
- maska do włosów Gloria.
Oprócz tego trochę kolorowych kosmetyków, które będą opisane w "grzechu dumy" oraz najnowsze cudo do twarzy, jakie odkryłam - kremy Niszcz Pryszcz firmy Kosmetyki DLA. Muszę je jeszcze trochę potestować, by się upewnić o ich genialności.
Najtrudniejsza do zdobycia była paleta Purple Garden z wiosennej kolekcji My Secret z 2010 roku. Kupiłam ją właśnie dwa lata temu i od tamtej pory wielbię te cienie jak żadne inne. Szukałam we wszystkich Naturach przez wiele miesięcy i nie mogłam dostać drugiej paletki. Oszczędzałam, bo wiedziałam że się zapłaczę jak kiedyś zobaczę w nich dno.
Przegrzebywanie stosów starych limitowanek wreszcie się opłaciło - zdobyłam ją! Pewnie była tykana sto razy przez wszystkich pracowników i wielu klientów, ale co tam, najważniejsze, że jest moja!
Obżarstwo
Jaki kosmetyk jest najpyszniejszy.
Hmm, a od kiedy je się kosmetyki? Jedyne, co przychodzi mi do głowy to Lip Smacker o smaku Coca-coli. On rzeczywiście jest bardzo jadalny i do tego smakowity.
Lenistwo
Jakich kosmetyków nie używasz z lenistwa.
Chyba nie ma takiego kosmetyku, którego nie używam wcale z lenistwa. Jest za to wiele takich, których nie stosuję regularnie. Przede wszystkim są to balsamy i masła do ciała oraz peelingi, bo często nie mam czasu albo ochoty ich używać. Zalegają mi przez to spore zapasy tych produktów, ale powoli wychodzę na prostą.
Duma
Który kosmetyk dodaje ci najwięcej pewności siebie.
Najwięcej pewności siebie dodaje mi mój podstawowy zestaw do makijażu oraz perfumy.
Minimum makeupowe to:
- podkład (do niedawna minerały, teraz ukochany BB krem Intense Classic Balm Skin 79);
- korektor (Everyday Minerals kolor Intensive Fair - niestety nie mogę go już nigdzie dostać);
- puder matujący (sypki firmy Jadwiga);
- tusz do rzęs (niezmienny ulubieniec - Push Up od Bell).
Uwielbiam wszystkie moje zapachy i nie wyjdę z domu bez kilku psików perfum. Wybór zapachu zależy od nastroju, pory dnia, pogody, pory roku, ubioru, okazji i pewnie jeszcze od kilku innych rzeczy. Szkoda, że nie potrafię opisać olfaktorycznych przeżyć tak jak Trzy Ryby, autorka wspaniałego perfumiarskiego bloga, który serdecznie polecam. Może jednak z czasem poczytacie moje mniej gramotne wypociny na temat testowanych zapachów.
Poniżej małe zbliżenie na półeczki perfumowe.
Minimum makeupowe to:
- podkład (do niedawna minerały, teraz ukochany BB krem Intense Classic Balm Skin 79);
- korektor (Everyday Minerals kolor Intensive Fair - niestety nie mogę go już nigdzie dostać);
- puder matujący (sypki firmy Jadwiga);
- tusz do rzęs (niezmienny ulubieniec - Push Up od Bell).
Poniżej małe zbliżenie na półeczki perfumowe.
Pożądanie
Jakie atrybuty uznajesz za najatrakcyjniejsze u płci przeciwnej.
Takie, które sobie sama wybiorę. Trudno jest sprawić niespodziankę kosmetykoholiczce, która ma prawie wszystko, co można mieć i to jeszcze po kilka sztuk na zapas.
Prezenty kosmetyczne dają mi wiele radości, ale tylko wtedy, gdy są trafione.
Pod choinkę dostałam np. wymarzone Pout Painty Sleeka i Tangle Teezera.

Ostatnio kupiłam też prezent sama dla siebie z okazji ... wizyty u dentysty :)
Odkąd pamiętam mam uraz do wszelkich lekarzy, a szczególnie stomatologów i każda wizyta to prawdziwy dramat. Jak byłam mała moja ukochana Mamka zawsze kupowała mi coś w nagrodę po traumatycznych przeżyciach z lekarzami, szpitalami i przychodniami (do tej pory mam śliczną świeczkę-bałwanka po pobraniu krwi w czterolatkach). Kontynuuję tę tradycję do dziś i sama sprawiam sobie prezenty. W lutym zniosłam aż dwie wizyty u stomatologa, po których przybyły mi: zestaw pędzli Hakuro i Maestro oraz palety cieni Make Up Academy.
Dziwne pytanie w tagu kosmetycznym. Spodziewałam się przy tym grzechu pytania: jakiego kosmetyku pożądasz? :)
Mężczyzna powinien być odpowiedzialny, zaradny, z poczuciem humoru, a przede wszystkim być najlepszym przyjacielem dla swojej kobiety.
Mężczyzna powinien być odpowiedzialny, zaradny, z poczuciem humoru, a przede wszystkim być najlepszym przyjacielem dla swojej kobiety.
Zazdrość
Jakie kosmetyki lubisz dostawać w prezencie.
Takie, które sobie sama wybiorę. Trudno jest sprawić niespodziankę kosmetykoholiczce, która ma prawie wszystko, co można mieć i to jeszcze po kilka sztuk na zapas.
Prezenty kosmetyczne dają mi wiele radości, ale tylko wtedy, gdy są trafione.
Pod choinkę dostałam np. wymarzone Pout Painty Sleeka i Tangle Teezera.
Ostatnio kupiłam też prezent sama dla siebie z okazji ... wizyty u dentysty :)
Odkąd pamiętam mam uraz do wszelkich lekarzy, a szczególnie stomatologów i każda wizyta to prawdziwy dramat. Jak byłam mała moja ukochana Mamka zawsze kupowała mi coś w nagrodę po traumatycznych przeżyciach z lekarzami, szpitalami i przychodniami (do tej pory mam śliczną świeczkę-bałwanka po pobraniu krwi w czterolatkach). Kontynuuję tę tradycję do dziś i sama sprawiam sobie prezenty. W lutym zniosłam aż dwie wizyty u stomatologa, po których przybyły mi: zestaw pędzli Hakuro i Maestro oraz palety cieni Make Up Academy.
Subskrybuj:
Posty (Atom)