Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ikea. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ikea. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 23 lutego 2012

Krem na pękające pięty Polleny Ewy oraz spinacze Bevara



Pollena Ewa to jedna z firm, której produkty zaskakują mnie świetną jakością w stosunku do niskiej ceny. Mam wiele ulubieńców Polleny Ewy m.in. genialny filtr do twarzy SPF 50, tonik z koniczyną łąkową, sól lawendowa do stóp, mydło w płynie z różą i chabrem oraz krem do pękających pięt, o którym napiszę dziś swoją opinię.

Najpierw parę słów od producenta o kremie:

Krem do stóp najlepszy na pękające pięty z biokompleksem lnianym.

Polecany do codziennej pielęgnacji stóp ze skłonnością do pękania naskórka pięt. Zawiera Biokompleks lniany bogaty w substancje odżywcze i nawilżające, witaminę A, alantoinę oraz organiczny karbamid, który zmiękcza zrogowaciały, pękający naskórek.
Skład: Aqua, Paraffinum Liquidum, Petrolatum, Glycerin, Urea, Ozokerite, Linum Usitatissimum (Linseed) Seed Oil, Linum Usitatissimum (Linseed) Seed Extract, Decyl Oleate, Cyclomethicone, Polyglyceryl-4-Isostearate, Cetyl PEG/PPG-10/1 Dimethicone, Sodium Chloride, Allantoin, Retinyl Palmitate, Parfum, Methylparaben, Propylparaben, PEG-8/Tocopherol/Ascorbyl Palmitate /Ascorbic Acid/Citric Acid, 2-Bromo-2-Nitropropane-1,3-Diol, Hexyl Cinnamal, Butylphenyl Methylpropional, Benzyl Salicylate, Limonene, Citronellol, Hydroxycitronellal, Alpha-Isomethyl Ionone (05.04.2011)


Cena: ok. 6 zł

Pojemność: 100 ml

źródło: www.pollenaewa.com

To jeden z takich produktów, który się kocha albo nienawidzi. Czytałam o nim wiele skrajnych opinii, więc od razu mówię, że nie każdemu się spodoba. Ja jestem jego wielką fanką, zużyłam mnóstwo opakowań - straciłam rachubę ile dokładnie. To w zasadzie jedyny krem do stóp, do którego wracam jak bumerang.




Jest maksymalnie tłusty, gęsty i treściwy. Wolno wchłania się w skórę, maże się po niej i zostawia tłusty, gruby film, dlatego nadaje się tylko na noc. Na początku stosowania kremu przeszkadzał mi zapach zielska, ale z czasem jak zakochałam się w działaniu kosmetyku, przywykłam do niego albo nawet polubiłam.




Genialnie natłuszcza, zmiękcza i nawilża skórę. Mam problematyczne stopy, a ten krem utrzymuje je w świetnej kondycji. Stosuję go codziennie na noc i naprawdę widać efekty. Rano stopy są zawsze miękkie, gładkie i nawilżone. Nie wiem, czy poradziłby sobie z pękającymi piętami, ale na mój potwornie zgrubiały naskórek jest naprawdę doskonały.
Mógłby być trochę bardziej wydajny. Zużywam go szybko, ale może dlatego że lubię nakładać go grubą warstwą.


Przy okazji recenzji kremu przedstawię Wam kolejny gadżet z Ikei (poprzednio pisałam o miseczkach Blanda), który ułatwia mi życie. Są to plastikowe spinacze Bevara przeznaczone do zabezpieczania opakowań z żywnością przed dostępem wilgoci. Za 30 sztuk spinaczy w dwóch rozmiarach zapłacimy tylko 9,99 zł. Więcej możecie przeczytać na stronie Ikei, gdzie można także sprawdzić dostępność spinaczy w najbliższym sklepie.





Służą mi one głównie jako spinacze do kosmetyków w tubkach. Dzięki nim oszczędzam czas na wyciskaniu produktów. Pomocne jest to szczególnie kiedy kosmetyki się kończą. Nie denerwuje mnie już także wyciskanie pasty do zębów.
Gdzieś czytałam, że podobny wynalazek był w ofercie firmy Oriflame, ale nie mogłam znaleźć dokładnych informacji. Nie mam styczności z katalogami Avon i Oriflame i moja wiedza o kosmetykach tych firm jest znikoma. Słyszałam tylko, że spinacze były sprzedawane pojedynczo i w wyższej cenie.


Klipsy wykorzystuję też w kuchni. Przydają się do zamknięcia opakowań płatków śniadaniowych, chipsów, paczki z tortillami itd. Nie muszę się już martwić, że żywność namoknie albo stwardnieje.




sobota, 18 lutego 2012

Złuszczająca maska algowa żółta z linii Ziaja Pro oraz miseczki Blanda


Dzisiaj recenzja złuszczającej maseczki algowej w kolorze żóltym z ananasem i papają, pochodzącej z gabinetowej serii kosmetyków Ziaja Pro. Jestem szczęśliwą posiadaczką sporej odsypki tej maski, którą używam już kilka miesięcy.


Tak reklamuje maskę producent:

ZŁUSZCZAJĄCA MASKA ALGOWA ŻÓŁTA
laminaria + ananas i papaja

WSKAZANIA - Każdy rodzaj cery. W programie do cery suchej i normalnej jako łagodny preparat złuszczający. W programie do cery tłustej i mieszanej polecany na serum normalizujące.
DZIAŁANIE
  • Łagodnie, ale dokładnie złuszcza i usuwa martwe komórki naskórka.
  • Skutecznie nawilża oraz doskonale wygładza skórę.
  • Usuwa oznaki zmęczenia, dodaje skórze blasku i przywraca promienny wygląd.
  • Delikatnie rozjaśnia

INFORMACJE DODATKOWE
Produkt w 100% naturalny
pH naturalne
Przechowywać w temperaturze 20-25st. C


źródło: www.ziaja.com


Pojemność: 450 ml

Cena: ok. 45 zł
Producent informuje też, że maska starcza na około 6 zabiegów. Wychodzi na to, że na jedno nałożenie maseczki na twarz potrzeba ok. 75 ml proszku. Moja odsypka używając jej w ten sposób starczyłaby pewnie na dwa użycia, tymczasem służy mi już kilka miesięcy i niewiele jej ubywa. Po prostu sypię jej tylko odrobinę i rozcieńczam (zamiast wody używam toniku normalizującego Ziaja Pro).
Do rozrabiania maseczki używam małych miseczek szklanych Blanda kupionych w Ikei. Przy okazji serdecznie polecam ich zakup. Kosztują 5,99 zł za 4 sztuki. Mają wymiary 5 cm szerokości i 2 cm głębokości. Są malutkie, poręczne i przydatne w wielu czynnościach. Rozrabiam w nich wszystkie maseczki proszkowe m.in. opisywaną maseczkę algową oraz zieloną glinkę oczyszczającą. Przydają się też idealnie do makijażu mineralnego. Sypię w nie podkład, mieszam ze sobą róże mineralne uzyskując nowe odcienie, a także miksuję pudry sypkie (np. mineralny Jadwigi z perłowym z Biochemii Urody). Pędzle typu kabuki idealnie wpasowują się w kształt miseczki Blanda, dzięki czemu proszki mineralne są perfekcyjnie i szybko wchłonięte w ich włosie. Przydatne są też w kuchni przy tworzeniu mieszanek przypraw.

Jeśli będziecie kiedyś w Ikei, koniecznie rozejrzyjcie się za tymi miseczkami. Ja mam chyba 3 zestawy, bo ze zdolnościami mojego męża w psuciu i tłuczeniu wszystkiego co szklane, zaopatrzyłam się na zapas. Więcej o miseczkach Blanda możecie przeczytać na stronie Ikei, gdzie można sprawdzić ich dostępność w najbliższym sklepie -> klik.Link

Po rozmieszaniu proszku i toniku (leję na oko do uzyskania konsystencji rzadkiej papki) nakładam paćkę na twarz pędzlem do podkładu płynnego Everyday Minerals. Nigdy nie udało mi się jej dokładnie rozmieszać, zawsze zostają w niej jakieś grudki. Zasycha jak glinka, ściąga mocno skórę, miejscami pęka. Nie wyczuwam jej zapachu, może odrobinę pachnie ananasem, chociaż bardziej przebija się lukrecjowo-ziołowa woń toniku.

Trzymam ją na twarzy ok. 15-20 minut, czasami dłużej jak o niej zapomnę. Teoretycznie powinno się ją ściągać jak maseczkę peel-off, czyli odrywając od skóry. Ja tego nie lubię, dlatego zwykle zmywam ją wodą. Przy usuwaniu skorupy tworzą się takie mokre gluty, które ciężko się domywają, ale i tak wolę to od zrywania maseczki z twarzy.

Skóra po zmyciu maseczki jest ... zimna. Bardzo mnie to zaskakuje i nie wiem, czemu tak się dzieje. A jakie są efekty działania? Bajeczne! Cera jest wygładzona, rozjaśniona, elastyczna i nawilżona. Przy regularnym stosowaniu zmniejszają się przebarwienia - młoda, zdrowa skóra wychodzi na wierzch. Naprawdę świetnie złuszcza naskórek bez skutków ubocznych takich jak łuszcząca, sucha skóra.

Cena maseczki bardzo wysoka, myślę jednak że warto ją kupić z kimś na spółkę. Szkoda, że kosmetyki Ziaja Pro nie są ogólnie dostępne. Pozostaje zamówić na allegro lub w sklepach internetowych.


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...