Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ciastka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ciastka. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 13 lutego 2012

Urocze ciastka walentynkowe

Dzisiaj przepis na sympatyczne walentynkowe ciastka dla ukochanej osoby.

Składniki:
- opakowanie ciasta francuskiego
- dżem truskawkowy

Potrzebne akcesoria:
blacha, foremka do ciastek w kształcie serca

Ilość porcji: ok. 8
Koszt potrawy: ok. 4 zł
Cena za porcję: 0,50 zł
Trudność: Łatwe
Czas przygotowania: 10 min
Czas pieczenia: ok. 15 min

Gotowe ciasto francuskie rozwijamy z rulonu i kroimy w kwadraty. Wykrawamy foremką kształt serca w co drugim kwadracie, a wykrojone serduszka odkładamy. Pozostałe kwadraty ciasta smarujemy cienko dżemem zostawiając wolne brzegi. Na kwadraty pokryte dżemem nakładamy te z wykrojonymi serduszkami i zlepiamy mocno brzegi ciasta. Wykrojone serduszka także możemy posmarować dżemem. Wszystkie ciastka układamy na papierze do pieczenia i wkładamy na blaszce do nagrzanego do 180 stopni piekarnika. Pieczemy ok. 15 minut.
Niestety nie udało mi się zrobić zdjęcia ciastek po upieczeniu. Musicie mi uwierzyć na słowo, że wyglądały prześlicznie.

Polecam ten przepis, bo nie znam nic równie prostego i uroczego na Dzień Zakochanych.

sobota, 3 grudnia 2011

Kruche ciastka z gofrownicy - nieudany eksperyment

Chciałam spróbować jakiegoś nowego przepisu na ciastka. Lubię kiedy słodkości nie tylko pysznie smakują, ale też ciekawie wyglądają, a do tego są łatwe w przygotowaniu i zawsze się udają. Hmm, trochę dużo tych wymagań.
Znalazłam w internecie przepis na kruche ciastka z wykorzystaniem gofrownicy, który bardzo mnie zaciekawił (klik) i postanowiłam go przetestować.

Składniki :
- 500 g mąki
- 250 g cukru
- 4 jajka
- pół kostki margaryny
- pół kostki masła
- 5 saszetek cukru wanilinowego (ja użyłam 3 podwójnych saszetek)

W pierwszej kolejności topimy tłuszcze w rondelku. Następnie wyciągamy robota kuchennego, instalujemy końcówkę do wyrabiania ciasta i wrzucamy do urządzenia pozostałe składniki: mąkę, cukry, jajka. Włączamy mieszadło. Kiedy wszystko ładnie się połączy, dolewamy ostudzone (!) tłuszcze z rondla. Włączamy ponownie mieszanie aż do całkowitego wyrobienia ciasta.
Do wykonania ciasta możemy oczywiście w zastępstwie robota kuchennego użyć miksera. Ja używam robota z prostej przyczyny - jestem wrodzonym leniem i jeśli mam do wyboru trzymać ciężki mikser i majstrować nim w tą i z powrotem, a wrzucić wszystko do robota i włączyć przycisk, wybieram rzecz jasna to drugie. Pomyślicie pewnie, że i tak dodaję sobie przez to pracy, bo mam więcej zmywania i składania maszyny, niż to warte. Może i tak jeśli robię to sama, ale od czego ma się ukochanego męża, w dodatku spragnionego ciastek ... :)
Trochę się rozgadałam, już wracam do głównego wątku. Gotowe ciasto wkładamy do lodówki na ok. godzinę. Po tym czasie wyjmujemy je i nakładamy porcje wielkości łyżki stołowej do dwóch "przegródek" nagrzanej gofrownicy (przepraszam, ale nie znajduję lepszego słowa - mam nadzieję, że wiecie co mam na myśli). W oryginalnym przepisie, na którym się wzorowałam należy najpierw lepić z ciasta kulki, co moim zdaniem jest zupełną stratą czasu. Zamykamy gofrownicę i pieczemy aż ciastka nabiorą złotobrązowego koloru (ok. 3-4 minuty).
Niestety pieczenie ciastek to udręka. Wychodzi ich ok. 40 sztuk, więc upieczenie wszystkich zajmuje grubo ponad godzinę. Co chwilę trzeba patrzeć, czy się nie przypalają. Nie można zająć się w trakcie niczym innym, bo co można robić przerywając sobie co kilka minut? Wściekałam się nad tą gofrownicą, ale liczyłam że chociaż wynagrodzę robotę sobie i mężowi smacznymi ciastkami.
Ciepłe były naprawdę pyszne, dokładnie takie jak oczekiwałam - idealnie słodkie i idealnie kruche. Za radą twórczyni przepisu pozwoliłam sobie tylko na jedno ciastko na ciepło (mężowi mimo mojego pilnowania i narzekania udało się zwinął pięć ciastek), bo podobno lepsze są po kilku dniach, przechowywane w szczelnym opakowaniu. Tak też zrobiłam. Schowałam ciastka do pudełka, wyciągam już na drugi dzień (nie mogłam się powstrzymać) i ... twarde prawie jak kamień. Smakowały jak stare, suche herbatniki. Po kilku dniach wcale nie było lepiej. Można było je zjeść maczając w herbacie albo ryzykować utratę zębów.

Potrzebne akcesoria:
rondelek, robot kuchenny (lub mikser i miska), gofrownica

Ilość porcji: 40
Koszt potrawy: ok. 6 zł
Cena za porcję (ciastko): 0,15 zł
Trudność: Łatwe (ale wkurzające!)
Czas przygotowania ciasta: 15 min
Czas chłodzenia w lodówce: 1 h
Czas pieczenia: 1,5 h

Generalnie nie polecam tego przepisu. Możecie spróbować zrobić z mniejszej porcji i zjeść na ciepło. Ja już więcej się nie skuszę, bo znam inne przepisy na smaczniejsze i mniej pracochłonne ciastka, które na pewno wcześniej lub później pojawią się na blogu.
No cóż, eksperymenty w kuchni nie zawsze się udają. Nawet księżniczkom :)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...